29 lipca 2007

Veni Vidi Vladyslawowo

Władysławowo (22-28.07.2007)
Well słowo się rzekło. Jest Niedziela są zdjęcia z wypadu do Władkowa. Enjoy ! O samym wypadzie słów kilka:
- jeżeli chodzi o dojazd to polecam trasę przez Krotoszyn, Jarocin, Wrześnię, Gniezno, Bydgoszcz bo pozwala ona ominąć Poznań a ruch na tej drodze jest znacznie mniejszy (wcześnie rano w Niedzielę było zupełnie pusto) niż na "krajówce" bezpośrednio do Poznania. W okolicach Pucka zaczyna się korek aż po sam Hel więc końcówka podróży jest nieprzyjemna niestety. To samo w druga stronę, korek od Helu do Gdyni jest około 11 rano już w pełni uformowany i tak jest codziennie :D
- wbrew "wróżbom" niektórych życzliwych pogoda była całkiem niezła. Nie było co prawda "lampy" przez cały tydzień ale może to i lepiej bo 2 ostatnie dni z pełnym słońcem strasznie nas zmasakrowały. Z rodziny Wójcików zmieniliśmy się w rodzinę Prosiaczków ... ałaj bolą mnie ramiona uda i brzuch.
- samo Władkowo przeszło od ostatniego razu kiedy tam byliśmy małą metamorfoze i stało się całkiem przyjemnym kurortem. Widać to szczególnie w okolicach plaży gdzie pojawiły się miłe knajpki i inne miejsca masowego wypoczynku. Jeżeli liczycie na rybkę z nocnego połowu to się przeliczycie i dostaniecie lepiej lub gorzej przygotowaną mrożonkę, smutne to niestety ale prawdziwe. Generalnie sposób robienia interesów nad morzem jest typowo polski tzn. byle gdzie byle jak ważne by sprzedać jak najwięcej i jak najdrożej. Miłym zaskoczeniem był widok wielu nowych inwestycji jakie tam powstają, myśle że w znacznym stopniu podniosą standard tego miejsca.
- na koniec taka konkluzja że jeżeli szukacie spokojnego miejsca na letni wypoczynek to na pewno nie jest to Władysławowo. Ilość ludzi jest po prostu przytłaczająca. Każdy słoneczny dzień powoduje że 30 tysięcy (słownie trzydzieści tysięcy) fanatyków słonecznych kąpieli (morskich również) niczym lemingi podąża na plaże by po znalezieniu kawałka wolnego piasku, zaledz na nim na cały dzień.

21 lipca 2007

Seaside holidays :D

Yes Yes Yes jak powiadał Kazio premier ... nareszcie urlopik. HWDGKO !!! Pogoda zapowiada się akuratnie, miejscówka zaklepana we Władysławowie, ruszamy jutro punkt 5:00. Ojjj będzie się działo. Zdjątka zaprezentuje po powrocie czyli tak koło Niedzieli. CU wiara, podkręcie klime w biurze ... ke ke ke :P

16 lipca 2007

Weekendowe szaleństwa

Ponieważ pogoda zrobiła sie przepiękna w ten weekend, postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę do Ani i Szymona, którzy zalęgli w Zielonej Górze. Zdjęcia z wypadu dostępne poniżej. Enjoy.

Zielona Góra (14-15.07.2007)

11 lipca 2007

Honey, I'm home !

Tak się jakoś porobiło ostatnio, że blogi stały się medium do wymiany informacji o tym "co u ciebie słychać?". Tak wiem, że strasznie to konformistyczne. Z drugiej strony ta forma egzystencji społecznej jest bardzo wygodna i tak sobie pomyślałem że co mi w końcu szkodzi napisać kilka słów raz na jakiś czas. Dodatkowym powodem jest wyjazd Dżako na zieloną wyspę. Znając życie, Skype, GG i inne takie "rozwiązania komunikacyjne" na dłuższą metę się nie sprawdzą. Fajnie więc będzie poczytać co tam i co tu słychać. Co do samych blogów to ostatnim, może nie najświeższym odkryciem jest to to cudo. Pan, któremu wydaje się, że pozostaje osobą anonimową (głupie i naiwne jest niestety jego przekonanie), w sposób obrazowy i dość dosadny pisze o miejscu mojej pracy. Czasem jest śmiesznie, czasem strasznie, za zwyczaj autor chce sobie ponarzekać, że nikt go na rękach nie nosi. Polecam wszystkim, którzy mieli do czynienia z metką "Corp." w swoim zawodowym życiu.

Z ogłoszeń parafialnych to chyba tylko tyle, że planuje dziś zagrać mecz QW w tej oto lidze. Nie mogę co prawda złapać mojego przeciwnika by dogadać szczegóły ale do wieczora jest jeszcze troszkę czasu ... zobaczy się jeszcze.