13 maja 2008

Do You Speak English?

Miało nie być o pracy. Miało bo tak postanowiłem, bo jest nie etycznym publicznie komentować decyzje firmy będąc jednocześnie z imienia i nazwiska w oficjalnej strukturze. Miało ... ale będzie bo za przeproszeniem chuj mnie strzelił jak zobaczyłem dziś w skrzynce następującego mejla:


please keep the rule of the company which says "Language lessons not in the business hours in meeting rooms"
This time in SF is from now on from 08:00 to 18:00.
No language lessons during these times in meeting rooms.
Please distribute this also to other asssitnants in SF.


Autorem dekretu jest Pan Łupu Cupu, który ostatnimi czasy słynie z podejmowania głupich decyzji, które są przejawem ignorancji i chęci pokazania "jaki ja ważny jestem".

Co do samego dekretu to OK, angielski nie jest liczony jako czas pracy ale zakaz organizowania lekcji w meetingroomach to jawna nadinterpretacja. Padła propozycja by zajęcia odbywały się w salach szkoły językowej. Super, ja jestem w stanie poświęcić 3h na takie zajęcia ale na pewno nie będę tego potem odrabiał bo komuś się zachciało bym jeździł po całym mieście tracąc czas w korkach. Po drugie angielski jest opłacany z naszego budżetu szkoleniowego wiec należy go traktować jak każde inne szkolenie. Jeżeli nie można organizować szkolenia tego typu w meetingroomach to zakażmy w ogóle wszelkich szkoleń w tych pomieszczeniach. Oczywiście firma pierdoli o rozwoju pracownika, wielkim budżecie szkoleniowym, wieloletnich perspektywach etc. Jak niby mamy je wykorzystać skoro nikt nie stwarza warunków a wręcz przeciwnie, mnoży przeszkody na drodze do realizacji ?

Cała akcja rozpoczęła się po mejlu jednego z pseudo manago, który próbował zorganizować sale "na ostatnią chwile" co w warunkach SF jest niemożliwe. Pisze pseudo bo normalni, myślący ludzie, znający realia i potrafiący efektywnie zarządzać swoim i innych czasem zaplanowali by to ze sporym wyprzedzeniem. Oczywiście najłatwiej jest wyeskalować problem, robiąc z igły widły. Cóż jak powiada korporacyjna mądrośc "jak manago dupa to i najlepsza metodologia nie pomoże" ...

4 komentarze:

november pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
november pisze...

jak to mawiali starzy wlosi w chicago - ryba zawsze psuje sie od glowy

yacoob pisze...

Publika domaga się nowych wieści! *tup*tup*tup*

Anonimowy pisze...

http://markonzo.edu preoccupies http://profiles.friendster.com/cleocin#moreabout http://blog.bakililar.az/famvir/ http://blog.tellurideskiresort.com/members/nexium-side-effects.aspx summarybarry http://www.ecometro.com/Community/members/buy-hydrocodone.aspx http://blog.tellurideskiresort.com/members/paxil-side-effects.aspx ruined